DSC_6120 (800x465)

Święto Wojska Polskiego w gminie Choroszcz


Fala rekordowych upałów nie przeszkodziła gminnej społeczności celebrować Święta Wojska Polskiego. W sobotę 15 sierpnia w choroskim kościele o 18:00 odprawiona została uroczysta msza święta w intencji ojczyzny. Następnie patrioci udali się pod Pomnik Niepodległości i na Mogiłę Powstańczą nad Horodnianką, aby zapalić tam znicze. Kulminacyjnym momentem sobotnich obchodów były uroczystości na wzgórzu Szubienica przy ul. Kruszewskiej. Wydarzeniu przewodził Józef Waczyński prezes Towarzystwa Przyjaciół Choroszczy. Asystę tworzyły poczty sztandarowe oraz harcerki i harcerze z Choroszczy. Delegacje z kwiatami wystawiły liczne instytucje i organizacje, a logistycznie obchody wsparł magistrat i M-GCKiS.

W niedzielę 16 sierpnia w Złotorii licznie zgromadzeni mieszkańcy i zaproszeni goście oddali hołd bohaterskim obrońcom Polski i mostów nad Narwią, którzy stawili tamę sowieckiemu potopowi. Mszę św. polową celebrował ks. Bogusław Samsel. Wartę przy pomniku sprawowali żołnierze rekonstruktorzy X Pułku Ułanów Litewskich, a strażacy z OSP w Złotorii w paradnym szyku czuwali na nabożeństwie. W czasie uroczystości ślubowali młodzi strażacy. Kwiaty złożyła delegacja samorządowców gminnych na czele z burmistrzem Choroszczy i z przewodniczącą rady miejskiej. W części świeckiej nie zabrakło smacznego poczęstunku. Nad sprawnym przebiegiem wydarzenia czuwał jego koordynator i znakomity organizator Ireneusz Jabłoński – radny i komendant OSP w Złotorii

Ogromne i pozytywne emocje wzbudził pokaz ułańskich sprawności. Był fechtunek, prezentacja jeździeckich umiejętności, skoki oraz inscenizacja potyczki. Szarżujący ułani, zadziorni kozacy sowieckiego autoramentu, strzały, krzyki, odbijanie dziewki polskiej, szablą płatanie i gonitwa – to wszystko w naturalnej scenerii pola w Złotorii tuż przy granicy z Siekierkami. Widzowie z zapartym tchem oglądali ułańskie starania zakończone szczęśliwie wzięciem sowieckich żołdaków w słusznie zasłużony jasyr.

Wiwat Wojsko Polskie!

WJC, fot. E. Kosakowska